środa, 3 lutego 2010

zimowe wieczory

Jest mroźny zimowy wieczór, za oknem mienią się płatki śniegu. W domu jest miło, ciepło i pachnie świeżo upieczony chleb. Siedzę przy lampce wina i myślę czym jeszcze mogę wypełnić zimowe wieczory. Wymyślił mój syn: mamo napisz bloga, powiedział. Dlaczego nie, myślę sobie, chociaż więcej ciekawego mam do pokazania niż napisania. Uwielbiam białą śnieżną zimę, której w tym roku nam nie brakuje i nie przeszkadza mi brnięcie nie odśnieżonymi ulicami, ani ubieranie się na cebulkę. Z przyjemnością wychodzę na spacery nawet o godzinie dwudziestej drugiej aby spędzić kilka miłych chwil z mężem i uwiecznić tę piękną porę roku na zdjęciach.
Tak wygląda moje miasto nocą:


a tak za dnia: